Strona 2 z 3

PostNapisane: Cz, 20 mar 2003, 13:56
przez Dariusz_Kowalczuk
w takim oprzypadku powinien przyjść z policją, a nie z samym nakazem kręcić się po posesji i wybierać to co jemu sie podoba.

Organem egzekucyjnym jest Komornik Sądowy a nie Policja. Jeśli komornik nie widzi potrzeby pomocy policji, to działa sam.
A tak na marginesie.....sama skarżyłam komornika i wygrałam.....

Ja też, wielkorotnie ;)
Nie ma to jednak znaczenia w tej sprawie :)

PostNapisane: Cz, 20 mar 2003, 14:00
przez Dariusz_Kowalczuk
Z opisu raczej wydawało się, że dowiedział się od sąsiadów.

Z opisu nie wynika takie udawanie, tylko raczej rzeczywista nieobecność w domu.

Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, aby komornik tak energicznie zadziałał bez żadnego rozsądnego powodu, stąd moje wnioski :)

PostNapisane: Cz, 20 mar 2003, 14:04
przez bogumila_s
Ilelek...podaj więcej szczegółów ...tak na prawdę, to nic nie wiemy co się wydarzyło

PostNapisane: Cz, 20 mar 2003, 14:53
przez llelek
bogumiło chetnie poznał bym więcej szczegułów odnosnie twojej skargi,na komornika .Co dotyczy mojej sprawy szczególy są nastepujące.W zeszłym roku pani pracujaca przez miesiac w mojej byłej firmie pozwała mnie do Sądu o zapłate wg jej jeszcze 230,-by uniknąć sporu postanowiłem zapłacić ta sumę bo nie była warta nerwów choć nie do końca były do roszczenia zasadne.Została sprawa zakończona polubownie.Za kilka dni ponownie
wystapiła do Sądu z innym roszczeniem chodziło o zmiane
umowy.nie zdążyłem tej wcześniejszej kwoty wpłacić,a umowa była że odstapi od dalszych ewentualnych roszczeń.Doszło do drugiego procesu gdzie wówczas zaprotokółowano że osoba ta rezygnuje z dalszych roszczen i wycofa sprawe komornicza,odbyło sie to tylko na zasadzie ustnej umowy gdyz Pani Sedzia stwierdziła ze nia moze wczesniejszego wyroku zmieniać,i że sama dopilnuje żeby ta pani wywiązała sie z obietnic.Jak sie okazało był to tylko slogan ,ponieważ ja sie wywiazałem z zaprotokółowanych nakazów ,a ona jak sie po czasie okazało nie ,po czasie poniewaz po kilku dniach zawitał komornik,moje zdziwienie było ogromne.rozmawiałem z nim
i doszlismy razem do wniosku ze złoze skarge na czynności komornicze.Sąd skarge oddalił poniewaz Marcin o tym pisał przekroczyłem termin 7 dni!.I sprawa wróciła mimo nacisków asesora ze jakas umowa była ow Pani nie chciała słyszec o wycofaniu.Mam czas pracy nie unormowany zona również prawie zawsze wracamy wieczorem,jest faktem ze pan komornik był potem jeszcze ze dwa razy poniewaz dzieci to stwierdzały,jak były same w domu,i tłumaczyły domofonem ze rodziców nie ma w domu,po jakimś czasie dostałem list ,że jezeli w ciagu 3 dni nie zapłacę tej sumy przyjda z Policja i zajma nieruchomośc jednak o tym fakcie poinformuje mnie odrebnym pismem.Tak sie nie stało ,wczoraj dzieci dzwonia do mnie że na posesji ktoś wystawił brame i kradnie przyczepe ,były wystraszone i przerazone są nauczone jak dbac o prywatność i cenia to,poniewaz mieszkamy w dosć ubocznym miejscu i uczulam ich na obcych,w kazdym razie były zaszokowane.Po 35 minutach byłem juz na miejscu pędziłem by zdażyć nie ukrywam zaczałem sie domyslać że byc może chodzi o te 250,-dziwiło mnie tylko dlaczego brali przyczepe która kosztowała 8,000.-a nie obok przed domem mniejsza towarowa warta 1,200.-ibyła nawet poza posesją w kazdym razie gdy dojechałem laweta juz odjeżdżała zatrzymałem auto pomoc po czy podszedł asesor twierdzącże ma takie wytyczne i odjeżdża nie wiedziałem co począc dał mi telefo do swojego szefa,on stwierdził ze jeśli zapłace 650,- odda przyczepe,oczywiscie tak zrobiłem wystawił pokwitowanie oddali przyczepę i odjechali.Mnie pozostał ogromny kac moralny wstyd na całej ulicy.zszokowane i smutne dzieci,co mnie najbardziej boli.Wiem Darku pewnie tak mogli zrobic ale czy musieli?,nie była to sprawa mysle warta takiego upokożenia,Jak by zrobił jak pisał ze uprzedzi że przyjdzie z policja w ten czy ten dzien zapewne zerwał bym rozmowy z ta pania odnosnie wycofania przez nia sprawy bo takowe były mam na pismie jej deklaracje ze wycofa gdy otrzyma dokument do ZUS-u.Tak po krótce wiem że to troche zawiłe ale starałem sie w miare szczegółowo to opisac.I dalej mysle że przekroczyli swoje uprawnienia.policja tez ma uprawnienia ale czy uzyje pistoletu,pałki czy siły na byle jakiego pijaczka ,który np spi na ławce...itp.pozdrawiam
llelek

PostNapisane: Cz, 20 mar 2003, 18:48
przez Dariusz_Kowalczuk
Wiem Darku pewnie tak mogli zrobic ale czy musieli?,nie była to sprawa mysle warta takiego upokożenia

Oczywiście że nie musieli. Praca komornika polega na przymusowym wykonaniu wyroku sądu i tutaj przeprowadził skuteczną egzekucję. Do tego jest powołany. Rozumiem Twoje zniesmaczenie sytuacją, ale uwierz, że bywają i bardziej dramatyczne, jak np. eksmisje "na bruk".

Patrząc na to z boku, bez emocji, nie widzę podstaw do skarżenia czynności komornika. Może lepiej zapomnieć o sprawie skoro się zakończyła :(

PostNapisane: Pt, 21 mar 2003, 10:10
przez bogumila_s
Dariusz ma rację :-)...

PostNapisane: Pt, 21 mar 2003, 21:41
przez Marcin
W opisanych wyżej okolicznościach wypada mi się zgodzić z przedpiścami ;).

PostNapisane: Pn, 24 mar 2003, 10:29
przez llelek
dziekuje za rady,zapewne czas goi rany i i pozwolić zapomniec o sprawie ale kac moralny zostanie na dłużej...:)
pozdrawiam llelek

PostNapisane: Pn, 24 mar 2003, 10:40
przez llelek
zastanawia mnie tylko jeszcze jedna kwestia...co jeśli przyczepa była zarejestrowana tylko na moje nazwisko i figurowała by jako odrębność majatkowa ,a wyżej opisane zobawiozanie było na zone tzn jej firme??

PostNapisane: Pn, 24 mar 2003, 12:50
przez Dariusz_Kowalczuk
zastanawia mnie tylko jeszcze jedna kwestia...co jeśli przyczepa była zarejestrowana tylko na moje nazwisko i figurowała by jako odrębność majatkowa ,a wyżej opisane zobawiozanie było na zone tzn jej firme??

Jeśli według klauzuli wykonalności nie byłbyś dłużnikiem, to mógłbyś wystąpić ze skargą na czynność komornika (art. 767 kpc) bądź z powództwem ekscydencyjnym (art. 841 kpc).