Strona 1 z 1

alimenty dla matki

PostNapisane: Śr, 16 lis 2005, 20:28
przez szawilko
Witajcie. Mam pytanie odnośnie alimentów dla matki. Jakie muszę być spełnione warunki aby sąd zasądził alimenty od córki pracującej. Czy jeśli matka zażąda w pozwie 400 zł a córka uzna powództwo to nie będzie musiała iść do sądu?( Nie ma możliwości dogadania się poza sądem, po prostu potrzebny jest wyrok aby w pewnym sensie ochronić zarobki córki przed jej mężem) dziękuję i pozdrawiam.

PostNapisane: Śr, 16 lis 2005, 20:42
przez Dredd
Jakie muszę być spełnione warunki aby sąd zasądził alimenty od córki pracującej.


Matka musi być w niedostatku. Czyli w takiej sytuacji w której nie jest w stanie zaspokoić swoim własnym staraniem nawet swych podstawowych (usprawiedliwionych) potrzeb.

Czy jeśli matka zażąda w pozwie 400 zł a córka uzna powództwo to nie będzie musiała iść do sądu?( Nie ma możliwości dogadania się poza sądem


Poza Sądem można np. zawrzeć umowę o alimenty na piśmie

Jeśli alimenty mają być ustalone tytułem nadającym się do egzekucji to musi być w to zaangażowany Sąd, który musi wydać albo wyrok, albo "asystować" przy zawarciu ugody Sądowej.

Ewentualnie jest jeszcze możliwość zawarcia umowy alimentacyjnej w akcie notarialnym połączone z poddaniem się przez dłużnika egzekucji (taki akt notarialny jest tytułem egzekucyjnym) ale nie wiem jak na to patrzyłby notariusz...

po prostu potrzebny jest wyrok aby w pewnym sensie ochronić zarobki córki przed jej mężem


Czyżby chodziło o to żeby pieniądze córki trafiały oficjalnie do matki a potem po cichu wracały do córki? ;)
Jeśli Sąd wykryje taki zamiar stron to oddali powództwo.

Aha! Jest też taka możliwość procesowa że pozwany uznaje powództwo np. w swej pierwszej czynności procesowej. Niewątpliwie skraca to proces, ale może też np. wzbudzić czujność i podejrzenia Sądu co do pozorności powództwa.

PostNapisane: Śr, 16 lis 2005, 22:38
przez szawilko
Życie czasami płata takie figle, że musimy niestety ratować się fortelem i liczyć na to, że sąd nie wykryje takiego zamiaru.
Co to znaczy że sąd może "asystować" przy zawieraniu ugody?
Skoro jest możliwość zawarcia aktu notarialnego, który jest tytułem egzekucyjnym to nie rozumiem dlaczego notariusz miałby patrzeć na to nieprzychylnym okiem?
Jeśli doszłoby do takiej sytuacji ( akt notarialny) to czy wtedy można wszcząć egzekucję przez komornika tak jakby był to normalny wyrok sądowy - alimentacyjny?
Jeszcze raz dziękuję.

PostNapisane: Cz, 17 lis 2005, 00:03
przez Dredd
Życie czasami płata takie figle, że musimy niestety ratować się fortelem i liczyć na to, że sąd nie wykryje takiego zamiaru.


Wasze ryzyko. Nie będe tego oceniał. Mam nadzieję że liczycie koszty tego eksperymentu i się opłaca ;)

Co to znaczy że sąd może "asystować" przy zawieraniu ugody?


Przepraszam za zbytnią swobodę. Chodzi o to że ugoda sądowa (a więc zawarta przed sądem) ma wartość wyroku i może być egzekwowana.

dlaczego notariusz miałby patrzeć na to nieprzychylnym okiem?


Bo poddanie się egzekucji w akcie notarialnym jest możliwe tylko w wypadkach okreśłonych w art. 777 k.p.c. (tylko co do niektórych roszczeń) Nie oceniałem tego czy ugoda (pozasądowa) dotycząca alimentów "łapie się" na ten przepis. Stąd było moje zastrzeżenie że nie wiem co na to notariusz. W zasadzie należałoby chyba przyjąć że renta alimentacyjna z określonym terminem płatności rat mieści się w granicach art. 777 k.p.c. ale nie analizowałem tego bliżej.

Jeśli doszłoby do takiej sytuacji ( akt notarialny) to czy wtedy można wszcząć egzekucję przez komornika


Można jeśli akt notarialny zawiera oświadczenie dłużnika o poddaniu się egzekucji.